Nawigacja

GSM za darmo

Po rewolucyjnym przejęciu naszych komputerów przez Linuksa czas na telefony komórkowe!

Kto widział ten wie – Linux jest po prostu lepszy od Windowsa. Nie trzeba nikogo przekonywać, że jest bardziej niezawodny, nie imają się go wirusy i jest o wiele ładniejszy od swojego głównego konkurenta. Jedną z przyczyn tego stanu jest fakt, że jest za darmo a dodatkowo dzięki udostępnieniu tzw. źródeł oprogramowania każdy mający pewne pojęcie o programowaniu może zmieniać go i dopasowywać do swoich potrzeb. To i kilka lat pracy setek tysięcy ludzi na całym świecie wystarczyło, że obecnie Linuksa instaluje się zarówno na największych superkomputerach, komputerach zwykłych ludzi a nawet na maleńkich komputerach naręcznych. Jednak teraz, nadchodzi era Linuksa w Twoim telefonie!

Obecnie na rynku telefonów komórkowych dominuje kilku producentów, którzy oferują kilkaset różnych modeli aparatów. Gdy zdecydujemy się na konkretny model zwykle służy nam on rok lub dwa po czym zastępuje go model który ma na przykład lepsze dzwonki, odtwarzacz mp3 lub inny gadżet, którego nie było w starym. Gdybyśmy chcieli po prostu zainstalować sobie wspomniany odtwarzacz okazuje się to nie możliwe – producent nie udostępnia takiej funkcji. Nawet gdyby można było sobie ściągnąć taki program z nowego modelu na pewno nie będzie on działał na naszym starym telefonie. Jest to tak zwany problem niezgodności sprzętowej i programowej dwóch różnych urządzeń. Taka niezgodność występuje pomiędzy różnymi producentami a nawet pomiędzy różnymi modelami telefonów. Jest ona tak duża, że czasem nie da się wysłać MMSa, dzwonka lub kontaktu z książki adresowej pomiędzy różnymi telefonami.

Wyobraźmy sobie alternatywną rzeczywistość. Żyje w niej ciocia Hela, która usłyszała właśnie, że może posłuchać swoje ulubione radio (internetowe) w swojej komórce. Niestety kiedy rok temu kupowała komórkę jej ulubione radio nie było jeszcze dostępne w Internecie i jej telefon nie oferował takich funkcji. Ciocia nie musi kupować nowego telefonu – wystarczy, że w swoim starym wejdzie w menu „Dodaj programy”, w odpowiedniej znajdzie program i kliknie Zainstaluj. Oczywiście gdyby ciocia trochę bardziej poszukała okazałoby się, że jest kilka różnych programów i mogłaby sobie wybrać najbardziej jej pasujący. Aby zrealizować wizję takiej rzeczywistości powstał projekt OpenMoko.


Projekt OpenMoko chce stworzyć „ekosystem”, w którym programiści z całego świata będą mogli tworzyć Linuksowe oprogramowanie dla telefonów komórkowych. Programy te będą darmowe i dostępne wraz z kodem źródłowym, dzięki czemu każdy chętny będzie mógł dołączyć się do projektu. Dzięki temu, że Linux może działać na wielu różnych telefonach, programy napisane dla OpenMoko będą bez problemów działały na różnych urządzeniach. Na Linuksa można pisać także komercyjne aplikacje i twórcy projektu przewidują powstanie rynku programów dla telefonów – analogiczny rynek dla twórców dzwonków dla komórek ma wielkość kilku miliardów dolarów.

Pierwszym telefonem projektu OpenMoko będzie Neo1973 („neo” oznacza nowy, a 1973 jest rokiem, w którym pokazano pierwszy telefon komórkowy i zaczęła się mobilna rewolucja). Nie będzie to zwykły telefon a „smartphone” czyli urządzenie integrujące w sobie kilka funkcji. Za pomocą Neo1973 oprócz rozmawiania będzie można przeglądać pocztę internetową, organizować swój czas w kalendarzu, grać w gry a nawet nastroić gitarę. Aparat będzie posiadał wbudowany odbiornik GPS dzięki czemu będzie można poznać swoje położenie na mapie oraz uruchamiać programy do nawigacji. Urządzenie nie będzie miało klawiatury – zamiast niej do dyspozycji użytkownika będzie dotykowy ekran zajmujący prawie całą powierzchnię obudowy.

Jedną z ciekawszych funkcji w telefonie to wykorzystanie informacji o położeniu (z GPS) i dostosowywanie do niej swoich parametrów. Można będzie ustalić, że telefon w momencie, gdy przebywamy w teatrze - wyciszy swój głośnik i na pewno nie zadzwoni w trakcie spektaklu. Można sobie również wyobrazić inną sytuację: po ręcznym włączeniu trybu cichego (np. w kinie) telefon wykryłby, że seans właśnie się skończył, właściciel opuścił budynek ale zapomniał włączyć „dzwonienia” - wtedy telefon mógłby automatycznie się włączyć.

Innym ciekawym pomysłem jest dostosowywanie głośności dzwonka do otoczenia – telefon przez wbudowany mikrofon badałby natężenie dźwięków i dzwoniłby z większą głośnością w hałaśliwym otoczeniu. Twórcy Neo1973 twierdzą, że realizacja czegoś takiego na standardowym telefonie przez programistę niezwiązanego z producentem jest po prostu niemożliwa - nie ma on dostępu do mikrofonu telefonicznego. Wynika to z tego, że obecne telefony nie udostępniają źródeł oprogramowania i informacji o swojej budowie.

Wszystkie te funkcje (oraz wiele innych, tutaj nie wymienionych) będą mogły być napisane przez każdego programistę i udostępnione za darmo. Ich instalacja będzie bardzo prosta – ciocia Hela na pewno da sobie radę. Pierwsze telefony Neo1973 zostaną zaprezentowane wybranym programistom pod koniec lutego 2007, pod koniec marca trafią do sprzedaży dla wszystkich programistów, a we wrześniu staną się dostępne dla zwykłych użytkowników.

W przyszłych modelach przewiduje się zainstalowanie ekranu „wielodotykowego” - umożliwi to obsługę telefonu za pomocą kilku palców oraz gestów. Podobne rozwiązanie zaprezentował Apple w swoim iPhone (będzie dostępny prawdopodobnie pod koniec tego roku). Innymi rozwiązaniami sprzętowymi w następnych modelach będą czujniki przyspieszenia (telefon będzie wykrywał orientację ekranu), kamera oraz łączność w standardzie Wi-Fi.

Obecnie zwykły użytkownik telefonu komórkowego musi się dostosować do swojego aparatu – co najwyżej może zmienić dzwonki i tapetę. Neo1973 będzie mógł zostać idealnie dopasowany do każdych, nawet najbardziej wysublimowanych potrzeb. Nie ważne czy chodzi o wielką korporację, która chce dostosować telefony i oprogramowanie dla swoich pracowników czy o studenta matematyki, który chce mieć telefon i kalkulator naukowy w jednym. Projekt OpenMoko uświadamia coraz większej liczbie ludzi o tym, że rewolucja w świecie telefonii komórkowej jest potrzebna. Rewolucja się zaczęła, czas pokaże, czy zakończy się sukcesem.

Krzysztof Kajkowski